Author Archive
Gasnąc w mroku
Gasnąc w mroku
Gasnące światło rozpaliło w mej duszy mrok.
Smutek i łzy spływały jak niespokojna woda w potoku.
Ogarnięty falami ciemności z ogarniętą duszą i sercem…
czekałem…
Czekałem na tą która mogła by rozświetlić je na nowo.
Swym szczerym uśmiechem, spojrzeniem,
dotykiem lekkim niczym letni wiatr, gorącym sercem
z najgorętszych serc, i dwoma słowami z miliona słów…
Kocham Cię.
I choć daleko to blisko przy Tobie…
Nawet gdy w duszy smutek zagości.
I choćby zbraknie w sercu radości,
i jeśli łezka po oku Twym spłynie,
to jest ktoś w oddali, gdzieś w cichej dolinie.
Ktoś kto Cię kocha i myśli tam czule,
byś się nie bała błyskawic w ogóle.
I choć daleko to blisko przy Tobie…
Na zawsze po zawsze Twój obraz mam w sobie.
Najdłuższa podróż
Najdłuższą podróż przebyłem przez czas,
a tam dostrzegłem że nie ma już nas.
Ani nadziei ani miłości, a tylko cisza
i chwila nicości.
Obraz ten w sercu zapamiętany,
wykuty, wyryty i skamieniały.
Na zawsze po zawsze, gdzieś w cichej dolinie
tam gdzie już miłość nasza nie płynie.
Smutek tam został i wiele cierpienia.
Ostatnią chwilą jest chwila wspomnienia.
Najdłuższą podróż przebyłem przez czas,
a tam ze łzami… nie ma już nas.
Znów me myśli….
Znów me myśli opadają.
W ciszy słowa układają.
Myśli, słowa dziwne frazy.
Słowa, myśli to obrazy.
Moja dłoń, malarza ręka.
Chwila z chwilą jest jak męka.
Moje pióro w mojej dłoni
i tak świata nie ochroni.
I zła także nie wymaże,
ale może coś przekaże.
Przekaz krótki jak akt łaski.
Nie w tym świecie tu bez łaski.
Jej tu nie ma i nie będzie.
Mówisz ona jest tu wszędzie?
Tam gdzie litość i nadzieja?
Miłość schody Ci otwiera?
W którą stronę i kierunek?
Może kompas – podarunek?
Ciesz się tym co teraz masz,
bo bezwzględny jest tu czas.
On nas rodzi i zabija,
a gdy przyjdzie taka chwila,
że już nic Ci nie zostanie,
jakie zadasz se pytanie?
Być człowiekiem wielka sztuka
nasze życie to nauka.
Myślisz, dumasz, kombinujesz.
Życie w rymy wciąż ujmujesz.
I przychodzi taki dzień
kończy się na ziemi sen.
I Twe oko się otwiera,
gdzie jest miłość i nadzieja?
Smutkiem człowiek ogarnięty
Czasem w dołek tez wepchnięty
Ale jeśli serce masz to
nie straszny jest Ci czas.
Krew i stal
Krew ociekła już na polu bitwy
i tylko stal pozostała, która śmierć
swym wrogom zadawała.
Nie mająca litości, nie znająca przebaczenia…
Wykuta bez uczuć, wykuta bez sumienia.
Oczy, ręce i dusze nasze nią okryte.
O bezlitosna! Ty która prowadzisz nasz wszystkich na śmierć,
śmierć zaprawioną naszą krwią…
Prowadzisz nas dumnych i odważnych do zwycięstwa
swojego, karmiąc ziemię rzekami przelanej krwi.
To na Twój znak wróg z wroga powstaje, tak
jak z nasiona drzewo wyrasta, by móc oddać swe życie
ku chwale Twojej i ziemi na której tylko krew i ty pozostaniesz!
Bo ziemia ta kiedyś znów będzie podbita, a tylko KREW I STAL
niezmiennie panować nad nią będzie.
Za Polskę!
Przemija kolejny szary dzień,
Moja Ojczyzna i mój o niej sen,
Kolejna walka, kolejne łzy,
Ból, cierpienie, nienawiść to my,
To wszystko co mogę teraz tobie dać,
Aby Ciebie chronić, aby przy Tobie trwać!
Polsko!
To właśnie Ty!
Walczyć za Ciebie do końca swoich dni!
Musze walczyć!
Nie mogę wybierać!
A gdy przyjdzie koniec i przyjdzie umierać,
Nie splamię honoru mej Polskiej krwi,
Nie zdradzę wszystkich tych krwawych dni,
Gdy walczyć o Twą godność było trzeba,
Za skrawek Polskiej ziemi!
Za skrawek Polskiego chleba!
Demony snów

Moje zmęczone ciało powoli zaczyna zasypiać tak jak co dzień zasypia ze mną miliony istnień. Wraz ze swymi demonami, tymi dobrymi jak i tymi złymi udaje się do nie zbadanej krainy… krainy snów. Mój umysł powoli wypełnia się ciszą i spokojem coraz bardziej i bardziej. Czas mija w tym nieznanym i nie przebadanym świecie bardzo szybko. Wielka nie odkryta tajemnica snów. To sen ochrania mnie od zmęczenia, a brak zmęczenia ochrania mnie od snu. Rozmyślam tak i rozmyślam, aż w końcu zasypiam.
Szybko zaczynam pływać po nie zbadanym świecie nie odkrytych tajemnic, dokonując dziwnych, a czasem nawet wręcz przerażających rzeczy, by nagle po chwili u uskoku czasoprzestrzennego pomóc niewidomemu przejść przez ulicę.
Niewidomy, stary człowiek nagle i niespodziewanie staje się psychopatycznym mordercą, który już tylko pragnie mojej duszy.
Ratuje się ucieczka i nie słyszalnym krzykiem. Bezsilność zaczyna ogarniać moje na wpół martwe ciało. Czuję jak z każdym krokiem tracę wszystkie swoje siły. Upadam, upadam na pustkowiu i podnieść się nie mogę. Czuje za plecami zbliżający się oddech mego oprawcy i jego zakrwawiony nóż na mej szyi. Nie chce umierać! Czy to już koniec mej marnej egzystencji?
Budzę się w ostatniej chwili, zlany potem z przerażenia, a przed oczyma mam jeszcze kilka chwil obraz bezlitosnego staruszka zamienionego w bestię przez demony, demony snów.
Noc się jeszcze nie skończyła i nadal otula ją nie pozorna i spokojna cisza.
Maluje słowami
Maluje słowami moje obrazy,
Na płótnie duszy i kartki oazy,
Maluje sercem i mieszam kolory,
I biały skrawek już wypełniony,
Barwami miłości i uniesienia,
A czasem też bólem, świata cierpienia,
Maluje co widać i tego co nie ma,
Zazwyczaj się mówi, że to marzenia,
Malować słowa, to ciężka jest sztuka,
Gdy pędzlem jest serce, a nie nauka.
Uśmiechasz się…

Uśmiechasz się do mnie i do mnie tu wracasz,
Ja czekam stęskniony, duszę wywracasz,
Spać teraz przez Ciebie,dzisiaj nie mogę,
Więc myślę, tęsknię, patrzę w podłogę,
O Tobie, o mnie, o naszym świecie,
Tęsknota mnie jeszcze bardziej przygniecie,
Gdy jutro nie ujrzę Twej pięknej twarzy,
Tak bardzo się ona teraz mi marzy,
Więc tęsknie i piszę i Ciebie całuję,
Odezwij się Skarbie, niech znów Cię poczuję.
Nie chcę…

Nie chcę byś kiedyś jeszcze cierpiała,
Chcę tylko żebyś zawsze się śmiała,
Cudowny uśmiech na twarzy nosiła,
Żebyś już nigdy sama nie była,
Oto dla … wierszyk ten piszę,
A jej serduszko z daleka tu słyszę,
Bo ona serce wspaniałe ma,
Słyszę je ciągle, tak pięknie mi gra,
Nie pytajcie mnie nigdy, nie pytajcie mnie w niebie
Skąd usłyszałem jej serce u siebie,
Być może tak w smutku… wciąż grało,
A może me serce jej usłyszało,
Bo takie cuda też się zdarzają,
Ze dwa przypadkiem, gdzieś się spotkają,
Chyba nie muszę więcej tłumaczyć,
Ile dla dwojga może to znaczyć…
Choć dziś Cię tu nie ma…
Choć dziś Cię tu nie ma i moja dusza jest pełna tęsknoty.
Tak jak przepełnione niebo od gwiazd,
które spoglądają dziś na mnie, patrząc w moje stęsknione oczy,
w moją dusze i serce.
Lecz wiem, że choć Cię dziś tu nie ma, to gdzieś tam jesteś,
tak jak gwiazdy na niebie na które patrzą w ciszy białe, niczym śnieg Anioły.
Dziś patrzę i ja na Ciebie swym sercem wraz z tymi gwiazdami,
przyglądam się Twojej uśmiechniętej twarzy,przytulam do siebie, całuję czule.
Widzę Twoje oczy jak gwiazdy pośród ciemnej nocy,
Widzę Twoje usta świecące jak słońce o poranku,
Widzę Twoje włosy które powiewają niczym delikatny wiatr…
To nic, ze tęsknimy,
To nic że czasem czekamy,
Najważniejsze, ze o Aniołach zawsze pamiętamy,
Choć tęsknimy… tęsknimy… i czasem czekamy.
Mój Świat
Świat mój wojną jest szargany,
Tu niszczony, zabijany,
Wokół tylko karabiny,
A pod nimi leżą miny,
Człowiek z domu wyjść nie może,
W ludzkich duszach zawsze noże,
Czy Bóg komuś tu pomoże?
Gdy tak długie są te noże?
Wciąż terroryzm się tu szerzy,
Coraz więcej jest żołnierzy,
Świat powstaje, świat upada,
To zaleta czy też wada?
Małe dzieci zapłakane,
Piaski łzami ich zalane,
Gdzieś tam mąż swą żonę biję,
Czy ten świat naprawdę gnije?
Zastanawiam się czasami,
Tocząc wojnę tak z myślami,
Czy na świecie jest tak wszędzie ?
Czy tak zawsze tutaj będzie?
Gdybym wtedy o tym wiedział,
Gdybym poczuł, bym powiedział,
Mamo, Tato nie chcę żyć,
Nie chcę w takim świecie być,
Lecz daremne me myślenie,
Żyję tutaj, tu starzeję,
A co po tym może być?
Czy mam w drugim świecie żyć?
Czy mam wrócić tu do tego?
Świata strasznie okrutnego,
Gdzie zabija się tu brata,
Na kobietę mówi szmata,
Własne dzieci się morduje,
Ojca, Matki nie szanuje,
A gdy miłość swą wyznajesz,
To z portfelem się rozstajesz,
Bo tu miłość się kupuje,
Pan bogaty, reszta h…,
Ty bezdomny, bez mieszkania,
Wszyscy mają Cię za drania,
Jesteś podły, jesteś zły,
Zasługujesz na te łzy,
To ja Panem losu Twego,
Masz 2 złote na miłego,
Będę za to miał zaszczyty,
A Ty będziesz w d… bity,
No bo już tak tutaj bywa,
Tu bez wody pływa ryba,
I bez wody ryba skacze,
I bogacą się bogacze,
Dalej lecą przemyślenia,
Dziś ja nie mam już natchnienia,
I z myślami wojnę toczę,
Zamknę okno, bo wyskoczę,
Teraz siądę se spokojnie,
I zapomnę o tej wojnie,
Wojnie z mymi tu myślami,
I pustymi pokojami,
Tak pustymi jak mój świat,
W którym żyję już od lat.
Dziś znów….
Dziś znów me myśli spadły na białą kartkę czystego papieru,
Pozostawiając po sobie dla Ciebie swój ślad,
Może Twe oczy błądząc gdzieś zatrzymają się tu na chwilę,
A może przepłyną tak jak przepływa strumień w cichą letnią noc,
Przepłyń tak jak on lub zatrzymaj się na chwilę,
I wysłuchaj proszę tych kilka mych słów,
Bo są dla Ciebie od zawsze tutaj były,
W smutku czy w radości me Twoje nosiły,
I raz po raz się ciągle zmieniały,
Czy jeszcze pamiętasz, że one istniały?
Te nasze słowa i nasza chwila,
Pamiętaj,choć jedno, że kiedyś tu była…
Śp

Tam gdzie jesteśmy czas nie istnieje, jednocześnie istniejąc,
Pustka chłonie resztki mojej chorej duszy, a myśl zabija każdą myśl,
Żal, tęsknota i ból…
Tylko tyle teraz możesz mi dać,
Napawam się tym bólem, tym żalem i tęsknotą każdego dnia,
Czas………….
Nie czuły dla mnie…nie czuły dla Ciebie…nie czuły dla nas,
Jednak czym jest?
Potokiem, który płynie żalem krępującym jeszcze nasze dusze?
Wspomnieniem minionych chwil?
A może przeszłością w której przyszło nam razem żyć?
Wiem że odeszłaś i nigdy nie wrócisz…
Nie usłyszę już nigdy Twych ciepłych słów…
Odeszłaś tak jak ja odszedłem z Tobą,
Odeszłaś… lecz nie umarłaś, bo żyć będziesz zawsze w moich łzach…
Nie obejrzę się za siebie

Nie obejrzę się za siebie,
tylko muszę o czymś wiedzieć,
Nie popatrzę już do tyłu,
ale musisz być ze mną,
przede mną dwa kroki nie mogą być w ciemno…
Nie obejrzę się za siebie,
tylko powiedz mi na pewno,
gdy będę patrzył naprzód,
czy Ty będziesz patrzyć ze mną?
Obiecaj mi to tylko,
a odejdę od mych zmartwień,
odejdę od mych smutków, które
chodzą tu dzień za dniem,
Nie obejrzę się za siebie,
ale powiedz tylko słowo,
wiem, że droga jest daleka,
i być może naokoło.
Nie obejrzę się już nigdy,
Nie przestanę kochać Ciebie,
Tylko powiedz mi na pewno,
tylko powiedz mi na pewno,
że na zawsze tutaj będziesz.
Tylko moim wybawieniem,
mojej duszy ukojeniem…
Tylko powiedz mi na pewno,
Tylko powiedz mi na pewno…
Anioł

Nastała ciemna noc,
A mgła ciemności oplata moje ciało,
Ktoś nadchodzi i wyciąga do mnie dłoń,
Dotyka…
Zimny dreszcz ogarnia moje ciało,
Jest bliżej i bliżej…
Całuje mnie potwarzy…
Słyszę szept i serca bicie swego,
Dreszcz ogarnia mnie coraz bardziej i bardziej…
I…
Budzę się…
Wpatrzony chwile w okno,
Uświadamiam sobie, że to tylko sen.
Gdzie jesteś, gdzie mój Aniele?
Ciszą, odpowiada tęsknota.
Deszcz
Są takie chwile, że w duszy pada deszcz…
A krople odbijają się i upadają w nieznane,taka muzyka duszy.
Czasem muszę jej słuchać, obserwować każdą kroplę,
spływającą gdzieś w głębi mnie.
Przypomina mi to łzy, które czasem płyną strumieniami po mych policzkach.
Zastanawiając się tak…
Zrozumiałem, że nie zawsze łzy spływają ze smutku.
Nagle poczułem jak jedna spłynęła i mi,
lecz nie ze smutku, a radości…
Radości na myśl o Tobie.
Ostatnie Wspomnienie – O nas – Dla nas – Bez nas

Leżeliśmy na plaży splecione nasze ciała,
Miłość nas wtedy tak pięknie rozgrzewała,
Myślałem, że serce należy do Ciebie,
Z piekła zesłany by kochać tu Ciebie,
Zabrałaś me serce, zabrałaś mą duszę,
Myślałem że z Tobą do nieba wyruszę,
Bo niebo i piekło wspólnego raz miało,
Byliśmy jak dusza, jak jedno ciało,
Byliśmy wczoraj , a dzisiaj nas nie ma,
Gdzie się podziały nasze marzenia?
W grzmocie i ciszy słyszałem imię Twoje,
Byliśmy razem, razem we dwoje,
Nie pytaj już o nic słowa, to słowa,
Ostatnie wspomnienie dzisiaj zachowa,
Była to podróż do świata nieznanego,
Podróż do świata zupełnie innego,
Podróż dla dwojga, dla dwojga nas,
Lecz już się skończył, dla nas ten czas,
Nie jest to dla nas szczęśliwe zakończenie,
To ostatnia chwila, ostatnie wspomnienie,
Może Cię w snach jeszcze zobaczę,
Może Cie dotknę, czasowi przebaczę,
Zostały zdjęcia, zniknęły marzenia,
Ale tak czasem przeznaczenie wybiera.
Myśl….

Od samych narodzin, aż do kres naszego ziemskiego życia nieustannie otacza nas piękno. Nie umyka nam i nie przechodzi przez palce. Nie zauważamy go tylko, a może zauważyć nie chcemy. Żyjemy tak jakby życie miałoby trwać wiecznie…Lecz gdy nadchodzi ten dzień kiedy nasza droga się tu kończy,wtedy wracamy… Wracamy w swych myślach do tych momentów w któryś gdzieś się zagubiliśmy. I dopiero wtedy odkrywamy, co tak naprawdę w życiu straciliśmy, przez władzę, pieniądze, zazdrość przez nienawiść przez wojny, gwałty i niszczenie. Dochodzi do nas wtedy, że tak naprawdę nie niszczyliśmy innych lecz tylko siebie… siebie samych. Dochodzi do nas, że przez wojny, zawiść i nienawiść, zatraciliśmy możliwość ujrzenia tego piękna… prawdziwego piękna które mogło by otaczać nasze serca i dusze. Lecz czym jest to piękno? Piękno którego nie zauważamy, gdy zauważyć byśmy chcieli… Czym jest że zauważamy to dopiero na końcu? Wtedy kiedy zawrócić już nie możemy.
























